dobrze wiedzieć
Leave a comment

10 posiłków z kuchni świata – smaki jako pamiątka z podróży!

Pamiętam zapachy, pamiętam pogodę, pamiętam smaki. Nie może być wyjazdu bez skosztowania lokalnej kuchni. Wręcz nie mogę się zawsze doczekać po naczytaniu się co będę mogla zjeść – odliczam dni też ze względu na nowe smaki. I powiem tak – jechać na drugi koniec świata i jeść europejskie śniadanie w hotelu lub obiad w McD – sorry, nie ma zrozumienia z mojej strony. Co to za frajda? Świat – też ten od kuchni – jest po to, by go odkrywać. A nie ma lepszego miejsca jak talerz – lokalne owoce, warzywa, przyprawy. No nic tylko jechać i się objadać. Przyznam się, że wyprawa do Malezji i Indonezji zwiększyła moje kilogramy na wadze. Ale mam to w nosie! Warto było! I Tobie też polecam przestać się krzywić i patrzeć podejrzliwie na obcobrzmiące nazwy dań. Taste the World!

Langosz, Węgry

Placek na cieście jak na pączki, smażony na głębokim oleju, podawany na słono lub na słodko. Wybór dodatków – od warzyw przez mięsa aż po różnego rodzaju sosy. Trochę jak taka lokalna pizza. Bardzo sycące danie – pamiętam, że zjadłam je na śniadanie, a głodna poczułam się dopiero wieczorem.

IMG_5660

Chińskie pampuchy, Borneo

Jak nasze polskie pampuchy z ciasta drożdżowego gotowane na parze, a w środku nadzienie z mięsa i fasoli, lekko słodkawe w smaku. Pychota! I cena, jak przystało na chińską dzielnicę – grosze!

Sok z trzciny cukrowej, Borneo

Tłoczony na bieżąco z trzciny cukrowej o dość specyficznym smaku, który ciężko porównać do czegokolwiek znanego z Polski. Sok jest mętny, orzeźwiający, leciutko słodkawy.

Stek z miecznika, Malta

Ryby trzeba jeść wszędzie tam, gdzie są świeże czyli w każdym porcie. Akurat Malta jest tak mała, że właściwie nawet w środkowym jej punkcie znajdziesz świeżutkie owoce morza. A ten stek z miecznika zjedzony w towarzystwie zachwycającej sałatki z fasolki w oliwie z świeżymi ziołami spożyty został z widokiem na Morze Śródziemne. Pysznie i może nie tanio, ale wart był!

Zdrowy burger z burakiem, Nowa Zelandia

To, że burak jest tak popularny w Nowej Zelandii jak ziemniak w Polsce wie mało kto. I mocno mnie zaskoczyło to warzywo w składzie burgera, ale z każdym dniem okazywało się, że serwują go tutaj na tysiące sposobów. Nawet widziałam go na reklamie Kiwi Burgera w McD!

IMG_8257

Stek z kangura, Australia

Z wyglądu przypomina wołowinę, ale mięso jest dużo bardziej miękkie i soczyste. Rozpływa się w ustach! Wolę steki na krwisto i taki został podany. Do tego smażone ziemniaki i krążki cebuli. Chyba jedno z droższych dań na wyjeździe do Australii.

Stek z kangura

Amerykańskie śniadanie

Uwaga! Będzie spora galeria! To są śniadania z tygodnia w Nowym Jorku. Wielkość tych dań powodowała brak odczucia głodu przez prawie 12h. Ogromniaste naleśniki, zapiekane ziemniaki, omlet na słodko i na słono, jajecznica…Do tego dzbanek kawy z niekończącą się dolewką. Śniadanie trwało godzinę, a trzymało cały dzień. Prawdziwa Ameryka!

Lazania, Włochy

Kocham włoską kuchnię czyli kocham makarony na wszystkie sposoby. Lazania plasuje się na szczycie tej listy, a dopiero w Florencji zjadłam tę prawdziwą – dużo makaronu, grube płaty, a między nimi cienkie warstwy mielonego mięsa w pomidorowym sosie ze świeżą bazylią i wszystko posypane startym serem. Re-we-lacja!

IMG_2092

Mule, Francja

I tak samo, jak z rybami, mule i inne cuda z morza najlepiej jadać w porcie, świeżutkie. Mule nad brzegiem Morza Śródziemnego są dość popularne. Podawane w kilku wersjach mi przypadły najbardziej te w sosie ot z białego wina i kopru. Gotowane i podawane w specjalnym garnku. Ich zjedzie to zabawa na kilka dłuższych chwil.

IMG_2650

Kuchnia Gruzji

To jest kraj, który w pierwszej chwili, gdy o nim myślę, to kojarzy mi się ze smakami. To niesamowite jak jeszcze chwilę temu (być może nadal tak jest, mam nadzieję) produkty spożywcze w tym kraju nie były skażone taśmą produkcyjną, konserwantami i innymi cudami zachodu. Fantastyczny smak baraniny, cudowne pierożki a la sakiewki, wszędzie świeża kolendra, sery i wina wyrabiane w domowych piwnicach. Bajka! Dla samego jedzenia wrócę tam kiedyś na pewno!