Berlin, Moje podróże, Niemcy
komentarzy 5

Berlin, miasto po przejściach

Berlin okazał się miastem nader interesującym mimo, że przed odwiedzinami w tym miejscu moje nastawienie było mocno sceptyczne. Nie lubię języka niemieckiego, tak twardego w wymowie i odbiorze, a Niemcy jako naród kojarzą mi się głównie z porządkiem w każdym aspekcie życia i wydawało mi się, że Berlin nie będzie miał mi wiele do zaoferowania. Mylne to były przypuszczenia z czego bardzo się cieszę. Samo miasto jest bardzo otwarte na turystów, dobrze skomunikowane, z metrem, które dowiezie nas niemal w każdy jego zakątek. Auto warto zostawić już na obrzeżach miastach, na “Park&Drive” i problem z miejscami parkingowymi czy specjalną winietą pozwalającą na wjazd autem do samego centrum mamy z głowy. Faktycznie, to trzeba przyznać, panuje tutaj niemiecki porządek – i na ulicach i w rozkładzie jazdy. Na stacjach metra można w automatach płacić kartą, do wyboru w opcjach mamy język polski. Wszędzie są mapy, można szybko i sprawnie się zlokalizować i obrać kolejny cel.

Historia na pewno nie oszczędzała tego miasta. Na turystycznej mapie Berlina jest kilka obowiązkowych punktów nawiązujących do podziału miasta Murem Berlińskim, który wcale nie tak dawno temu przestał istnieć. Podział miasta na dwie części dobrze widać z tarasu widokowego Wieży Telewizyjnej (204 m) przy Alexanderplatz. Przy ładnej pogodzie roztacza się stamtąd przepiękna panorama z blokami po części wschodniej i starymi kamienicami po zachodniej. Warto wybrać się do Wieży Telewizyjnej z samego rana, gdy tylko jest otwierana. Kolejki turystów są tutaj standardem. Podpowiem, że kolejki są do kas, gdzie można płacić gotówką za bilety, a w środku znajdują się również automaty z biletami, gdzie zapłacimy tylko kartą, ale nie będziemy musieli stać w długich kolejkach.

Najbardziej rozpoznawalnym miejscem, które znajdowało się w linii muru jest Brama Brandenburska, która powstała już w 1734 roku. W czasach istnienia muru berlińskiego Bramę mogli przekraczać jedynie dygnitarze z rządowego świecznika oraz ich goście. Obok Bramy położony jest Park Tiergarten oraz budynek Reichstagu, niemieckiego rządu. W tej okolicy znajduje się jeszcze jedno ciekawe miejsce – memoriał dla uczczenia pamięci zabitych w czasie II wojny światowej Żydów (przy Cora-Berliner-Straße 1). Pomnik składa się z 2711 ustawionych równolegle płyt betonowych nawiązujących swoją liczbą do ilości stron Talmudu. Pomnik jest dostępny za darmo, jest na otwartej przestrzeni i robi wrażenie szczególnie, że znajduje się w Berlinie.

Plac Poczdamski to dość charakterystyczne miejsce, do którego wiedzie nas linia muru spod Bramy Brandenburskiej. Po zburzeniu muru plac został podzielony na cztery części i sprzedany czterem różnym inwestorom. Miało to zachęcić ich do zagospodarowania tej części miasta, która w czasie Zimnej Wojny zupełnie się wyludniła. Dziś Plac Poczdamski to nowoczesne budownictwo, szklane biurowce oraz Sony Center z charakterystycznym futurystycznym niemal dachem.

Podążając linią muru kolejnym punktem obowiązkowym jest dawny punkt kontroli granicznej Checkpoint Charlie (przy Friedrichstraße 43-45), który zarządzany był przez Amerykanów, a obok niego muzeum z fotografiami z czasów istnienia muru oraz jego burzenia i jego pozostałościami w postaci betonowych płyt. Oba te miejsca znajdują się na otwartej przestrzeni, a wstęp do nich jest darmowy.

Aby zmienić trochę klimat w niedalekiej okolicy znajduje się Gendarmenmarkt, a na nim trzy monumentalne budowle – dwie katedry oraz sala koncertowa. Wszystkie trzy utrzymane w tym samym 17-wiecznym stylu, a pośrodku pomnik Schillera. To dobre miejsce na zasłużony odpoczynek w cieniu drzew na ławeczce lub przy stoliku jednej z knajpek.

Jest w Berlinie miejsce, na które warto poświęcić cały dzień. Wyspa Muzeów, gdzie zlokalizowane są w pięknych starych budynkach muzea. Najbardziej popularne jest Muzeum Pergamońskie z eksponatami ze starożytnego Egiptu. To jedno z pięciu, które mamy tutaj do zwiedzenia. Nie było mi dane ujrzeć co kryją mury tych starych kamienic ze względu na brak czasu niemniej klimat Wyspy i tak poczułam korzystając z ostatnich promieni słońca na ogromnym trawniku, którym wita nas to miejsce.

Berlin to miejsce warte odwiedzenia. Miasto po przejściach, to nie ulega wątpliwościom. Oprócz tych kilku zaledwie miejsc pozostało na liście “must see” jeszcze kilka więc … do następnego razu! A na zakończenie coś dla ciała – koniecznie zjedzcie bajgla! I szczerze polecam hamburgery serwowane z dawnej publicznej … toalety! Pycha! (Burgermeister pod naziemną linią metra przy Oberbaumstraße 8)

 

 

  • Powtarzam to już po raz kolejny, ale chciałabym znowu pojechać do Berlina! Chociażby po to, żeby spróbować tego burgera z toalety 😛

    • Specyficzna ta toaleta w specyficznym miejscu do tego, bo pod mostem:). A tam wszędzie hipsterzy i świetne burgery! Polecam!

    • Znam tę toaletę/ ten lokal! Burgery stamtąd są podobno pyszne.A pozostając w tematach toalet, to ciekawym miejscem jest też “Klo”. Można sie tam napić piwa siedząc na muszli klozetowej. 🙂