Francja, Frejus, Moje podróże
Leave a comment

Gorące Frejus

Dziś dzień odpoczynku przed jutrzejszą wyprawą na drugi kraniec przylądka. Połowa dnia na plaży z francuskim wojskiem. Od wczoraj mamy tutaj jakąś małą wojnę – czołgi, żołnierze, a niedaleko plaży ujrzeliśmy piękny wojskowy stateczek, który czekał na kolejne dostawy z lądu całego tego supersprzętu.

Zamieszanie jednym słowem. Ale poopalaliśmy się. A po południu krótka wycieczka do pobliskiego Frejus. Małe portowe miasteczko, resztki starych murów, ponownie moje ulubione wąskie i kręte uliczki i cała masa małych sklepików i kafejek oraz restauracyjek. Dzień minął.