dobrze wiedzieć
Leave a comment

Lista “must have”

Wbrew pozorom spakować się z głową nie jest prosto. Trzeba do tego nauki najlepiej na własnych błędach, ponieważ te odczujemy osobiście tachając ze sobą zbędne kilogramy, a walizy będą niczym kule u nogi. A przecież urlop to wakacje, to odpoczynek!

Zacznijmy od wyboru w co się spakujemy

Czy lecimy czy jedziemy mamy do wyboru walizkę na kółkach, torbę lub plecak. Walizka sprawdzi się wtedy, gdy znamy cel podróży i wiemy jakimi środkami lokomocji będziemy się przemieszczać. Jest praktyczna i do samolotu i do bagażnika samochodu. W pociągu czy autokarze sprawdzi się miękka torba lub plecak, a ten drugi będzie idealny podczas każdej wyprawy bez bliżej określonego planu. Jeśli mamy zamiar wynająć auto dobrze będzie sprawdzić pojemność bagażnika i dostosować ją do planowanego bagażu. Lecąc samolotem uważajmy na ograniczenia kilogramowe i wymiarowe. Walizki zazwyczaj spełniają wymiary podane przez linie lotnicze, różnie może wyglądać sytuacja przy bagażu podręcznym – na www każdej linii znajdziecie wytyczne w centymetrach. Plecaki mają regulacje w postaci licznych pasków – wystarczy z nich skorzystać i wymiary staną się idealne.

Czego zawsze zabieramy za wiele i jak zapanować nad zapędami?

Zakładam, że wybierając miejsce podróży orientujemy się jaka pogoda tam panuje. Jeśli są to kraje ciepłe czy wręcz gorące żadne swetry czy kurtki potrzebne nam nie będą. Zwielokrotniona ilość skarpet i dżinsów również. Pomyślmy raczej w jakiej pogodzie będziemy opuszczać i wracać do miejsca zamieszkania i tylko na te odcinki bądźmy przygotowani.

Każda para butów zajmuje sporo miejsca w bagażu. Wierzcie mi, że jedne klapki wystarczą pod prysznic i na plażę. Jedne sandały wystarczą na 2-tygodniowe wakacje – weźcie te sprawdzone, najwygodniejsze. Jedne pełne buty – patrz: kwestia pogody akapit wyżej – aż nadto. Reasumując 3 pary butów zapewnią nam bezpieczeństwo. Jeśli planujecie nietypowe wyprawy np. górskie trekkingi warto wtedy w ramach pełnych butów zabrać takie, których użyjemy w czasie podróży w górach.

W każdym miejscu na świecie istnieją apteki i w każdej aptece żądzą te same farmaceutyczne korporacje. Zatem nie zabierajmy ze sobą reklamówki wszystkiego, co mamy w domowej apteczce. Wystarczy aspiryna, wapno i plaster plus oczywiście jeśli ktoś cierpi na jakąś dolegliwość własną to również leki w tym zakresie. Może przydać się też lek na chorobę lokomocyjną.

Sprzęt elektroniczny to istna zmora. Przejrzyjmy nasze ładowarki – może się okazać, że jedna pasuje do kilku urządzeń. Na wakacje jedziemy odpocząć, poczuć klimat miejsca, pospacerować. Czy naprawdę laptop, tablet i smartfon będą nam w tym pomocne? Jeśli już zabieramy to ograniczmy się do tego urządzenia, z którego każdy będzie mógł skorzystać. I wgrajmy na nie książkę – zamiast ją tachać w bagażu będziemy mieć ją w wersji elektronicznej. Zabierasz ze sobą lustrzankę i obiektywy? Pomyśl dobrze jakie zdjęcia będziesz robić na wyjeździe – czy na pewno pięć obiektywów będzie potrzebne czy może wystarczą dwa?

W większości hoteli znajdziemy w pokoju ręczniki. Sprawdźmy to przed wyjazdem koniecznie! Hotel, jeśli nie podaje takiej informacji podczas rezerwacji, chętnie odpowie na nasze zapytanie mailowe. Idealną alternatywą są ręczniki szybkoschnące wykonane z mikrofibry – lekkie, cienkie, zajmują mało miejsca, a sprawdzą się na pewno idealnie na plaży.

Kosmetyki to kolejna rzecz, której nie da się upchnąć. Sprawdźmy pogodę i weźmy te kosmetyki, które będą nam NIEZBĘDNE. Balsam do ciała po opalaniu i balsam do ciała “bez opalania” – czy naprawdę potrzebujemy obu? Jeśli lecimy z kimś, kto będzie z nami rezydował w pokoju podzielmy się kosmetykami. Pasta do zębów czy krem do opalania mogą być wspólne. Przy okazji sprawdzania czy hotel dysponuje ręcznikami sprawdźmy czy aby nie dysponuje również zestawem hotelowych kosmetyków jak żel pod prysznic czy szampon do włosów. Na krótkie wyjazdy można nabyć w sklepach specjalne miniopakowania najpopularniejszych produktów. Kolejne miejsce zaoszczędzone!

Plan działania

Mamy cel, pogoda na miejscu sprawdzona to teraz czas na listę “must have”. Weź kartkę papieru i zapisz wszystko, co w pierwszej chwili przyjdzie Ci do głowy jako niezbędne w podróży, a w drugim kroku, po chwili zastanowienia, wykreśl te rzeczy, które zabierasz tylko “na wszelki wypadek” i w razie tego wypadku możesz kupić na miejscu oraz wszystkie, które są nieforemne, sporo ważą, a szanse na skorzystanie z nich są małe lub znikome. Pomyślmy również o dokumentach, kartach płatniczych, dodatkowym podręcznym portfelu na obcą walutę. To powinniśmy mieć zawsze pod ręką.

Mając listę “must have” możemy rozpocząć praktyczne przygotowania – zrób zakupy, naszykuj ubrania, kosmetyki i pozostałe niezbędne rzeczy. W następnej odsłonie doradzę jak to wszystko upchnąć z głową w walizce.