Moje podróże, Park Sekwoi, USA
Leave a comment

Największe drzewa na świecie

Nic nie pisałam, bo nigdzie nie byliśmy. Żartowałam! Akurat wczoraj zrobiliśmy kolejne 500 km i wycieczka raczej miała na celu zmianę naszego położenia niż większe zwiedzanie tudzież podziwianie. Punktem głównym i w zasadzie jedynym była Tama Hoovera. Oczywiście jak można było się spodziewać jest duża. W końcu to Ameryka, ale szczerze powiem – takie industrialne punkty na naszej mapie odkywców Ameryki niespecjalnie mnie pociągają. Tama spora, dziwny zapach unosił się w powietrzu, coś jakby to nazwać… metaliczny? I spora wilgotność powietrza. Akurat jak przyjechaliśmy na miejsce to przestał padać deszcz, który nas prześladuje od kilku dni. Po tamie skierowaliśmy się w stronę Parku Sekwoi i chcieliśmy bardzo odwiedzić małe miasteczko Edwards gdzie znajduje się Edwards Air Force Base, ale nas nie wpuścili i musieliśmy się obejść widokiem jednego samolotu przed bramą do miasteczka. A na koniec dnia kolacja w amerykańskim stylu w amerykańskiej knajpce.

No przecież nie mogło być inaczej. Sekwoje w kolejnym parku jakie są? BIG! W tym kraju chyba nic nie jest w wersji mini…. Sekwoje piękne, park super – ten specyficzny zapach drzew w powietrzu i w końcu jakaś odmiana po tych kilku dniach w skałach non stop. Cudowne góry, wszędzie zielono i nawet padało jedynie parenaście minut, a nie pół dnia. Rośnie tutaj największe na świecie drzewo noszące imię generała Shermana (pod względem objętości). Około 85% parku jest dostępne tylko dla piechurów lub w siodle. Oprócz olbrzymich drzew w tym parku zostało zlokalizowanych około 240 jaskiń.