Hiszpania, Moje podróże
Leave a comment

Zielona Andaluzja – Malaga – czas się zakochać!

Normalka. Jeszcze dobrze się nie rozpakowałam, a już kombinuję jakby tam wrócić. Wiadomo powszechnie, że najprostsze rozwiązania są najlepsze więc idąc tym tropem od słowa do słowa wydarzyła się Andaluzja. W sumie Hiszpania nigdy mocno mnie nie kręciła, teraz się to zmieniło. Za sprawą jednej Malagi i drugiej Sewilli. Przepięknie!

Drodzy Państwo, przed Wami dwie wyśmienite aktorki, które w klimacie iście letnim z flamenco i kastanietami w tle potrafią zawrócić w głowie. Już zakochana w kolejnym skrawku świata dam Wam trochę poczuć tego andaluzyjskiego światka, byście zapragnęli się wybrać na daleki południowy kraniec Europy, gdzie momentami dość mocno czuć arabską Afrykę.

Malaga to nieduże miasto nad brzegiem Morza Alborańskiego. Tak, takie właśnie morze mamy w Europie – to część basenu Morza Śródziemnego, łącząca je z Oceanem Atlantyckim. Plaże w Maladze są żwirowe z dużą ilością pokruszonych muszli małży. Za to tych plaż jest całkiem sporo – polecam zdecydowanie te na wschód od portu – są może bardziej oblegane przez turystów, ale dzięki temu są posprzątane i można tu znaleźć cień pod palmą lub inną parasolką.

Gdzie koniecznie musisz się znaleźć będąc jeden dzień w Maladze?

  1. Park Oeste – naprawdę dziwne miejsce! Park jest ukryty między blokami, z dala od centrum. Dojeżdża do niego autobus nr 16. W tym parku są same dziwne rzeźby, sadzawka, czarne łabędzie i specjalny wybieg dla psów.
  2. Mercado – cudowna hala targowa otwarta od poniedziałku do soboty od wczesnego poranka tak do około 14. Świeże warzywa, owoce, ryby, owoce morza, mięso plus oczywiście hiszpańskie szynki, sery i oliwki. Pachnące Hiszpanią miejsce!
  3. Katedra w Maladze jest piękna, duża, ciepła. Najlepiej odwiedzić ją w niedzielę – wstęp jest darmowy w czasie mszy, ale uwaga! można zostać zruganym za robienie zdjęć!
  4. Paseo Espana – deptak wśród zieleni, wysokie aż do nieba palmy, pod stopami wapienny chodnik lśniący w blasku ciepłego słońca. Przejdź się tędy zmierzając nad morze! Palmowy park, a wśród drzew ukryta mała scena – może akurat przypadkiem zobaczysz jak Hiszpanie ćwiczą flamenco lub stepują?
  5. Centrum Pompidou czyli muzeum sztuki nowoczesnej. Kostka z kolorowych szybek na deptaku nad morzem to punkt orientacyjny – pod nią znajdziesz wejście do muzeum. Warto zajrzeć w niedzielę po 16 – wstęp wtedy darmowy. Miejsce specyficzne!
  6. Deptak nadmorski z licznymi restauracjami, barami i sklepami oraz parkingiem dla naprawdę wypasionych łodzi. Tłumy, gwar, biegacze, rowerzyści, rolkarze. Klimatycznie!
  7. La Farola czyli niepozorna biała latarnia morska – zaraz za nią skrywa się najbardziej znana w Maladze plaża Malagueta.
  8. Plaże są żwirowe z dużą ilością muszli. Malagueta oblegana latem jeszcze w kwietniu świeci pustkami. Szeroka i długa, a wzdłuż niej deptak ze straganami oraz wysokie bloki z prywatnymi apartamentami oraz hotele. I oczywiście palmy!
  9. Jak Hiszpania to byki i torreadorzy – zaraz obok Malaguety znajdziesz arenę do corridy. Na pięterku znajduje się muzeum. Można zerknąć przez kraty na wnętrze areny wysypane piaskiem. A wokół bloki, bloki, bloki.
  10. Twierdza Alcazaba – miejsce obowiązkowe! Wspinasz się po kamiennych schodach, im wyżej tym widok na miasto i port piękniejszy. I docierasz do małej riady, domu, w którym dawno temu mieszkali obrońcy miasta, muzułmanie. Uroczo, po drodze mijasz wszędobylskie drzewka pomarańczowe. Wstęp darmowy w niedziele po 16:00.
  11. Przy wejściu do twierdzy Alcazaba pozostałości Teatro Romano. Może je także obejrzeć z dołu, z widokiem na twierdzę.
  12. Czy wiesz, że najbardziej znanym „Malagańczykiem” jest Pablo Picasso? Muzeum jego imienia poświęcone jego twórczości jest świetne. Nawet dla kogoś, kto nie jest amatorem sztuki musi się spodobać. Picasso to nie tylko obrazy nawiązujące do kubizmu. W muzeum znajdziesz jego pierwsze dzieła, bardziej przystępne dla oka oraz rzeźby pochodzące z okresu, kiedy artysta szukał nowych form wyrazu. Darmowy wstęp w niedziele – dwie ostatnie godziny otwarcia muzeum (różnie zależnie od pory roku).
  13. Zamek Gibralfaro – nie udało mi się dotrzeć. Na piechotę okazało się, że trasa wymaga czasu, a autobus jeździ, owszem, ale bardzo rzadko (linia 35, rozkład w Alcazaba na tablicach informacyjnych). Widoki z zamku muszą zapierać dech. Kto był, niech potwierdzi!

Malaga to palmy, to stare kamienice z drewnianymi okiennicami, to deptaki, żwirowe plaże. To tapasy w każdej knajpie, świetne szynki, karczochy i pomarańcze. Piękne małe miasteczko, niby portowe, ale im dalej od tego właściwego portu z żurawiami i statkami tym klimat cudowniejszy. Już w kwietniu ciepło i wilgotno, pachnie Afryką. Marokańskie klimaty na wyciągnięcie ręki. Miasto dla lubiących zwiedzać, szwędać się na własnych nogach. Idealne na pierwszy kontakt z Andaluzją.

Malaga Praktycznie:

  1. Daleko więc samolot – z Wrocławia lata bezpośrednio do Malagi Ryanair, bilety nie są najtańsze, można prześledzić loty z Berlina – zdarzają się okazje.
  2. Dla niskokosztowców polecam nocleg w hostelu Casa Al Sur.
  3. Sklepy sieciowe z jedzeniem w przystępnych cenach to Mercadona oraz Supersol –  jak nasze Lidl, Biedronka i Żabka
  4. Ceny: bagietka 0,75 Euro, bułka mała pszenna 0,38 Euro, pomarańcze od 1 do 3 Euro/kg, woda 0,5l 0,50 Euro, kiełbasa wędzona hiszpańska 1,80 Euro (180g), kawa w McD 1 euro, McFlurry (lody w McD) 2,50 Euro, kawa z mlekiem w knajpce 1,75 Euro, churros czyli hiszpański wypiek z ciasta a la pączek w knajpce 1,60 Euro, tapasy w knajpkach od 1 Euro, obiad w knajpie ok.10 Euro, piwo w puszce od 0,75 Euro.
  5. Wstępy do muzeów trzeba liczyć od 5 do 10 Euro za osobę dorosłą – warto sprawdzić kiedy wstęp jest darmowy (zazwyczaj w niedziele).