Moje podróże, Portugalia
comment 1

Smaki Portugalii – ryby, wino i budyniowe babeczki

Nagle uświadamiasz sobie, że zapach espresso i smak delikatnej pasteis da nata są jak symbole, jak nieodłączny element spacerów wąskimi uliczkami. Nie możesz obojętnie przechodzić cały boży dzień obok tych wszystkich kawiarni, kawiarenek, piekarenek. Po prostu się nie da i w końcu skusisz się, usiądziesz przy stoliku kryjąc się w cieniu pod parasolem i zamkniesz na chwilę oczy i poczujesz ten zapach. Tak pachnie Lizbona, tak pachnie Portugalia. Kawę podaje się wszędzie, kosztuje 1 euro, do tego musisz skosztować tej małej babeczki z delikatnym budyniowym nadzieniem. I ten zestaw stanie się kwintesencją tego miejsca. Lub zestaw z rogalikiem czy szarlotką:).

 

Portugalia to kraina vinho da casa, wina podawanego w każdej nawet najmniejszej knajpce, taniego, bez zbędnego wąchania korka. Co najlepsze w wielu z tych knajpek podana zostanie Ci butelka bez etykiety, wypijesz ile masz ochotę, a potem kelner na oko stwierdzi ile to było kieliszków i wystawi rachunek. Zawsze to będzie tak przystępna cena, że nawet się nie zająkniesz.  Specjalnością Portugalii wśród win do obiadu jest vinho verde, czyli dosłownie wino zielone. Nie ma takiego koloru, nazwa świadczy tylko o tym, że jest to bardzo młode wino.

A do tego wina koniecznie musisz zjeść świeżą rybę lub inny owoc oceanu. Najlepsze jadłam w Porto w dzielnicy Matosinhos przy ulicy Herois de Franca. To taka uliczka, którą pewnie nie jeden turysta omija szerokim łukiem, a tam właśnie ciągną się te małe knajpki, gdzie przed wejściem w drewnianych ladach na lodzie czekają na zjedzenie ryby, ośmiornice, kałamarnice. I to wszystko złowione parę godzin wcześniej. W innych miastach i miasteczkach, jadąc z Lizbony do Porto, wszędzie jadłam ryby. Po prostu nie sposób nie skorzystać. Do tego częstuj się przystawkami, bo potrafią być wielką smakową niespodzianką jak np. pyszny ser lub pasta.

 

Jeśli chodzi o ryby to najbardziej popularne są sardynki oraz dorsz. Sezon sardynkowy rozpoczyna się w maju, kończy jesienią – w październiku są na pewno:). Sardynki portugalskie są podobno najtłustsze na świecie chociaż ciężko to stwierdzić, bo podawane są najczęściej w wersji zgrillowanej. Sardynki są mocno ościste, ale i tak warto ich spróbować, bo są naprawdę duże i pyszne! Jeśli chodzi o dorsza to bardzo popularny jest dorsz suszony, na który można często natknąć się w sklepach – wielkie płachty dorsza obsypane solą o intensywnym zapachu – nie da się nie zauważyć. W knajpach najlepszy jest świeży dorsz, polecam.

I na deser zostawiłam wino, które nawet nazwę zawdzięcza jednemu z miast w Portugalii – tak, chodzi oczywiście o porto. Tajemnica tego wina tkwi w procentach – ten trunek wytwarzany jest z winogron uprawianych nad rzeką Duero. Najpierw winogrona podlegają standardowej fermentacji, aż wino będzie mieć 7%, a później dodaje się winny spirytus, który podwyższa zawartość alkoholu do ok.20%. Jest słodkie, jest mocne, jest bardzo dobre. Będąc w Porto można wybrać się na wycieczkę po lokalnych piwnicach z beczkami porto i skosztować różnych gatunków.

Jedzenie w knajpach nie jest bardzo drogie – na obiad z winem i przystawką wydasz około 15-20 euro. Za kawę i babeczkę zapłacisz 1,5-2 euro. Polecam oddalić się od centrów turystycznych, żeby w tych wąskich uliczkach poszukać małych knajpek, gdzie jedzą lokalesi. Smacznego!

  • Pasteis de Belem kupiłam od razu 4 i zjadłam na raz! Niesamowicie pyszne, zwłaszcza świeże, cieplutkie… 🙂