Szkiełkiem i okiem
Leave a comment

Zabierz go w podróż! Nowy Canon Eos M10

Jedziecie w podróż i zabranie aparatu fotograficznego wydaje się być naturalnym odruchem. Na co stawiacie przy wyborze sprzętu? Czy będzie to zaawansowana lustrzanka z kilkoma obiektywami czy może kieszonkowy aparat z dużą ilością pikseli? Mam dla Was propozycję – nowy produkt w ofercie firmy Canon – kompakt z wymienną optyką. Proszę Państwa, model Eos M10!

Kilka dni testowałam ten aparat, traktując go jak element bagażu. Poniżej znajdziecie plusy i minusy, które zauważyłam i uważam za istotne przy wyborze aparatu na czas podróży. Mam nadzieję, że będzie to dobry wyznacznik do podjęcia decyzji odnośnie zakupu tego modelu. Zapraszam.

Pierwsze wrażenie – naprawdę kompaktowy rozmiar i lekkość (również z zamocowanym obiektywem 15-45 mm), dwie rzeczy, które są ważne przy wyborze aparatu, który chcemy zabrać w podróż. Wymienna optyka powoduje, że nie schowamy go do kieszeni, a z uwagi na dbałość o sprzęt dobrze jest używać pokrowca. Plus za wymiary i wagę.

Ruchomy ekran odchylany jest tylko w jednym wymiarze (góra-dół 180 stopni). Szkoda, że nie można go odchylać na boki – zdjęcia makro czy wszędzie tam, gdzie trudno nam się ustawić, byłyby łatwiejsze. Za to maksymalne odchylenie jest idealne do robienia autoportretów. Plus za odchylany ekran, minus za jeden wymiar odchylania.

Dotykowy ekran – jest tak naturalny, że od razu został doceniony. Wszystkie podstawowe parametry od przesłony, przez iso, tryby, filtry, do ustawień lampy zmienimy bez wchodzenia przyciskiem do menu. Co ważne – jest możliwość ustawienia migawki uruchamianej na ekranie dotykiem. Korzystamy z wyświetlacza jak z smartfonu czy tabletu w codziennym użytkowaniu – intuicyjnie. Plus na dotykowy ekran.

Przycisk włączania może zmylić – oznaczenie „on/off” znajduje się przy przełączniku służącym nie do włączania aparatu, a do zmiany trybu pracy aparatu. Sam przycisk włączania nie jest zupełnie oznaczony. Minus za mało intuicyjny „on/off”.

Wifi daje możliwość przesyłania zdjęć bezpośrednio na smartfon i tablet oraz sterowania aparatem z tych urządzeń. Możemy łączyć się z innym aparatem i przesyłać zdjęcia oraz łączyć się z drukarką i drukować zdjęcia bezpośrednio z aparatu. Plus za wifi.

Po włączeniu aparatu trzeba odblokować obiektyw, by zacząć robić zdjęcia. Służy do tego specjalny przycisk na obudowie obiektywu. Blokada przeciwdziała wysuwaniu się obiektywu w czasie, gdy nie korzystamy z aparatu – nie zaciąga się wtedy kurz do wnętrza szkła. Niestety jest to mało praktyczne przy samym robieniu zdjęć. Plus za blokadę obiektywu w celu jego ochrony, minus za utrudnienie podczas każdorazowego włączania aparatu.

Aparat posiada wbudowaną małą lampę błyskową. Może się przydać w złych warunkach oświetleniowych chociaż nie jestem zwolenniczką wbudowanych lamp. Ta jest wystarczająca przy tak małym aparacie. Włącznik lampy jest umieszczony w ciężko dostępnym miejscu i jest bardzo mały. Minus za niepraktyczny włącznik lampy.

W M10 funkcjonuje tryb hybrydowy – po jego włączeniu aparat przed zrobieniem każdego zdjęcia nagra króciutki 2-4-sekundowy filmik, a na koniec pracy w tym trybie złoży wszystkie zdjęcia wraz z tymi filmikami w jeden dłuższy film. Dobra alternatywa dla kręcenia filmów i ich montowania w film docelowy. Uwaga! Tryb ten zjada baterię! Plus za tryb hybrydowy.

W opcjach aparatu do wyboru jest kilka trybów fotografowania – automat, preselekcja przesłony, preselekcja czasu oraz tryb manualny. Dzięki temu można zdać się w pełni na aparat lub samemu decydować o parametrach zdjęć. Plus za tryby fotografowania.

W aparacie jest możliwość podstawowej obróbki zdjęcia – możemy poprawić kadrowanie, obrócić zdjęcie, zmienić jego rozmiar oraz użyć filtrów np. zmienić zdjęcie z kolorowego na czarno-białe. Plus za możliwość korekty zdjęcia w aparacie.

M10 ma możliwość kręcenia filmów w dobrej jakości. Używać do tego należy manualnego ostrzenia – ułatwi nam to zabawę. Plus na opcję filmowania.

Do M10 dedykowane są dwa obiektywy. Jest możliwość korzystania z obiektywów przeznaczonych do lustrzanek – w tym celu trzeba nabyć specjalną przejściówkę, którą nakręcamy na aparat i dopiero do niej dokręcamy obiektyw. Plus za wymienną optykę.

M10 w praktyce to przede wszystkim dość wolny autofocus, czyli mówiąc wprost chwilę trzeba poświęcić na złapanie ostrości. Aparat bardzo dobrze radzi sobie w świetle dziennym stąd w efekcie będzie idealny do zdjęć podróżniczych jak np. krajobrazy, gorzej, gdy chcemy zrobić zdjęcie w ruchu np. biegającym dzieciom. M10 posiada duży zakres ISO, co daje nam możliwość robienia zadowalających zdjęć przy niedostatecznym oświetleniu bez korzystania z lampy błyskowej.

M10 jako aparat w podróż jest bardzo dobrą alternatywą dla amatorskiej lustrzanki. Jest lekki nawet w zestawie z podstawowym obiektywem 15-45 mm, który wystarczy w każdej podróży. Jakość zdjęć dzięki matrycy o wysokiej rozdzielczość na pewno będzie zadowalająca. Podsumowując M10 to warty uwagi aparat – jeśli jesteście przed zakupami polecam wypróbować go na żywo w sklepie fotograficznym.

Poniżej znajdziecie zdjęcia samego M10 oraz zdjęcia nim wykonane.

Sprzęt do testowania został udostępniony przez firmę Canon Polska.