Korea Południowa, Moje podróże
Leave a comment

Zaskocz mnie! Koreańskie cechy charakterystyczne

Jak każde państwo i Korea ma swoje smaczki. Takie rzeczy, które się pamięta po latach i które ewidentnie kojarzą się właśnie z tym konkretnym miejscem na ziemi. Jest tego całkiem sporo, jak na takie małe państwo upchnięte gdzieś na końcu Azji. Oto moja lista obserwacji – obserwacji blondynki z Europy o kraju czarnowłosych amatorów komórek i białych samochodów.

Zapach czosnku – nie da się tego nie poczuć! Uwierz mi, metro, nie metro, ulica, sklep, nie wspominając o knajpach. Wszem i wobec. A czosnek podadzą Ci do każdego posiłku i co najlepsze, wcale nie ma intensywnego smaku ani zapachu. Taka zagadka!

 

Metalowe pałeczki – niby to oczywiste, że sztućce wielokrotnego użytku nie są z plastiku czy drewna, a mimo to w Azji metalowych pałeczek nigdzie poza Koreą nie uraczyłam.

 

Lokalne knajpki z własnym grillem i siedzeniem na podłodze – o tak! Jest klimat! Myślę, że to nawet nie byłby zły pomysł na biznes w Polsce! Wygląda to tak – na podeście w obrębie knajpki stoją stoliki na króciutkich nóżkach, przy nich poduszki do siedzenia na ziemi, a w blacie stolika grill. Zamawiasz mięso, zestaw dodatków dostaniesz w cenie i smażysz. Zazwyczaj osobiście, czasem robi to kelner. Z liści kapusty tworzysz sakiewkę, nadziewasz ją smażonym mięsem i dodatkami i zajadasz. Jest klimat! AAA buty! Buty zostawiasz przed podestem!

 

Nie nóż, a nożyczki – służą do porcjowania mięsa.

 

Odbijacze samochodowe – szczególnie na wyspie Jeju bardzo popularne, wykonane z miękkiego tworzywa kolorowe odbijacze naklejane na drzwi samochodów – mają zabezpieczać przez rysami po walnięciu drzwiami np. w auto sąsiada na parkingu.

 

Metro = komórka+słuchawki – zestaw obowiązkowy! Czasem wszyscy, czasem 99,9% przemieszczających się metrem ma słuchawki w uszach i gra lub coś czyta na komórce. O dziwo w ojczyźnie Samsunga króluje Iphone. A i ciekawostka – w Korei w komórka jest dostęp do telewizji. Możesz sobie zatem pooglądać ulubiony „Klan” lub inny tasiemiec ot w metrze. Co ciekawe przemierzając setki kilometrów metrem widziałam aż dwie osoby czytające książki i jedną z gazetą. Czasy się zmieniają :).

 

„Lustereczko powiedz przecie…..” – istna plaga przeglądających się w … iphonach i Samsungach dziewczyn w różnym wieku. Poprawianie makijażu, malowanie ust, a Koreanki kochają różowe pomadki!!!, nawet wykonywanie pełnego makijażu i depilowanie brwi. I fryzura oczywiście – tutaj też panowie korzystają z „lustereczek”.

Sportowe buty – królują. Szpilki czy inne skórzane wyroby to pojedyncze przypadku.

 

Białe auta – na wyspie Jeju praktycznie 99%, na lądzie już mniej, ale widać, że trend wyznaczony. Kupujesz auto? Bierz białe, będzie w modzie!

 

Gdzie kupisz psa? W sklepie zoologicznym! Serce się kraje… Malutkie słodziutkie pieski piesunie w małych klatkach trzymane jak papugi…. Ale jak już psa kupisz to pamiętaj – ma być ubrany i często go noś na rękach! Tak jak to robią Koreańczycy!

 

Kawiarnie ze zwierzakami – pomysł odgapiony od Japończyków. Małe mieszkanka to problem z miejscem dla czteronożnego członka rodziny, a zatem idziesz do kawiarni, kupujesz kawkę i bawisz się z kotkami czy bierzesz na kolana psiaka. Byłam też tam, gdzie szopy pracze do kawki zabawiały – smutek wielki, bo bidaki czaiły się jak tu zwiać.

Plucie, charczenie i inne odgłosy w tym typie – standard, wszędzie, zawsze. Licz się z tym, że ktoś splunie Ci pod nogi. Stwierdziłam, że to chyba efekt jedzenie na baaardzooo ostro. Odgłosy jak przy ropnej anginie, a może i gorzej. Z samego dna płuc! Ble!

Maseczki i daszki – prawdopodobnie ci, którzy są chorzy zakładają te maseczki jak chirurg do operacji, ale nie jestem pewna tego. Możliwe, że jest to po prostu taka moda. Maseczki z różnego materiału, białe kub kolorowe do kupienia w aptece lub drogerii. A daszki są ogromne – chyba podczas największej ulewy makijaż jest niezagrożony! Zabawne 🙂

Toalety all inclusive – po pierwsze wszystkie publiczne toalety są czyste i pachnące, z mydełkiem czasem w zaskakującej formie – patrz na zdjęcie. Po drugie często są osobne kabiny dla dzieci – wersja mini pisuar, muszla, umywalka. Po trzecie występują powszechnie wypasione sedesy – podgrzewana deska, mycie i suszenie – naprawdę all inclusive! Przetestowałam i działa.

IMG_8108